Pierwszy zespół zremisował ze Startem Namysłów. „Mogliśmy nawet wygrać” [GALERIA]

© Tomasz Chabior / Opowiecie.info

Po kiepskiej pierwszej połowie i znakomitej drugiej, TOR Dobrzeń Wielki zremisował u siebie ze Startem Namysłów i zdobył szósty tej wiosny punkt. Po wielkosobotniej kolejce awansował z 15. na 14. miejsce w tabeli.

Pierwsza część meczu pozostawiała wiele do życzenia – dużo było w niej przestojów i niedokładności. Kibice nie mogli jednak narzekać na brak sytuacji. Już po minucie gry minimalnie obok słupka dobrzeńskiej bramki chybił Rafał Żołnowski. Kapitan czerwono-czarnych kolejną okazję miał 20 minut później – tym razem już się nie pomylił. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w wykonaniu Patryka Pabiniaka, skierował piłkę do bramki pilnowanej przez Sebastiana Grygiera.

Sytuacja, po której padł gol była jedną z dwóch stuprocentowych okazji, które kibice zobaczyli przez pierwsze 45 minut. Drugą z nich wypracowali dobrzeniacy – wtedy na niemalże pustą bramkę dobijali kolejno Paweł Graczyk i Marek Rozwadowski. Cały czas piłkarzom TOR-u brakowało jednak skuteczności. Dwa niecelne strzały oddał też Denis Luptak – najpierw niedokładnie uderzył w kierunku dalszego słupka, a później strzelił nad poprzeczką.

– W pierwszej połowie gra była wyrównana, ale po przerwie to TOR postawił twarde warunki i nie był dla nas łatwym przeciwnikiem – przyznaje Rafał Żołnowski, kapitan Startu.

Gdyby dobrzeniacy byli nieco dokładniejsi – pokonaliby Start 3-1. Druga połowa należała do nich i kibice oglądali niemalże wyłącznie ich sytuacje. Większość strzałów, które oddali piłkarze TOR-u lądowało za bramką lub w rękach Daniela Spedy, ale były też takie, które realnie zagroziły namysłowianom.

Gospodarze mogli wyrównać już w 65. minucie. Skrzydłowy TOR-u – Błażej Romanowski – podprowadził piłkę pod lewy bok pola karnego, skąd nisko dośrodkował na 4. metr do Kamila Babiarza. Jego jednak uprzedził Speda. Później jeszcze gola mógł zdobyć Grzegorz Rupental, ale uderzoną przez niego piłkę złapał bramkarz. W identyczny sposób zakończył się strzał przewrotką Tomasza Komora.

TOR doprowadził do remisu dzięki dwóm zawodnikom – Viniciusowi i Kamilowi Babiarzowi. Pierwszy z nich wparował z piłką do pola karnego rywali i oddał soczysty strzał na bramkę. Piłka została odbita na 9. metr, a tam doskonale zachował się Babiarz, który skierował ją wolejem do siatki.

– Start to ciężki rywal, gra fizycznie i ma wielu doświadczonych zawodników. Sprawił nam trochę problemów, szczególnie w pierwszej połowie, którą przespaliśmy. W drugiej nasza gra już nieźle się „kleiła” i doprowadziliśmy do remisu. Mogliśmy nawet w końcówce wygrać, ale zabrakło nam szczęścia – przyznaje Babiarz.

Mowa tutaj o sytuacji Viniciusa, który wygrał pojedynek biegowy z obrońcami i stanął „oko w oko” z bramkarzem. Brazylijczyk zmarnował jednak szansę na zwycięstwo trafiając w słupek.

Dzięki remisowi TOR wyprzedził w tabeli Pogoń Prudnik, która była od niego wyżej sklasyfikowana zaledwie przez tydzień. Prudniczanie przegrali z Po-Ra-Wiem Większyce 2-4 i spadli na 15. miejsce. Dobrzeniacy awansowali natomiast na 14. pozycję i do trzynastego Po-Ra-Wia tracą 5 punktów. Szósty zdobyty tej wiosny punkt pozwolił też TOR-owi powiększyć przewagę nad ostatnią w tabeli Victorią Chróścice. Dobrzeniacy wyprzedzają swoich rywali „zza miedzy” już o 5 „oczek”, a do końca sezonu pozostało 8 kolejek.

– Nie zwracam większej uwagi na wyniki drużyn, z którymi rywalizujemy o utrzymanie. Zależy mi głównie na tym, żebyśmy wygrywali i zdobywali punkty. Dziś chcieliśmy i byliśmy w stanie zwyciężyć, ale nie wyszła nam pierwsza połowa. Po przerwie jednak odżyliśmy, zagraliśmy o wiele lepiej i dzięki temu udało nam się zremisować – mówi Grzegorz Świerczek, trener TOR-u.

TOR Dobrzeń Wielki – Start Namysłów 1-1 (0-1)

Bramki: 83. Babiarz (1-1) – 21. Żołnowski (0-1)

TOR: Grygier – Watras, Romanowski, Rupental, Zakrzewski, Rozwadowski (46. Jagieła), Pertek (46. Vinicius), Luptak (kpt.), Markiewicz, Graczyk (60. Komor), Babiarz. Trener: Grzegorz Świerczek.

Start: Speda – Czech, Błach, Zieliński, Świerczyński, Sarnowski, Ptak, Szczygieł (73. Wilczyński), Pabiniak Patryk (81. Smolarczyk), Adrian, Żołnowski (kpt.). Trener: Damian Zalwert.

Sędziował: Dymitr Zubal (Ścinawa)

Widzów: 100