Pierwszy zespół przegrał w Gogolinie. Zadebiutowali nowi piłkarze [GALERIA]

© Tomasz Chabior / Opowiecie.info

Pierwszy zespół przegrał mecz rozpoczynający rundę wiosenną w 4. lidze. Podopieczni Grzegorza Świerczka ulegli w wyjazdowym spotkaniu MKS-owi Gogolin 0-1. W barwach dobrzeńskiej drużyny zadebiutowali Vinicius i Kamil Babiarz. Pierwszy z nich zagrał całe spotkanie, a drugi na boisko wszedł w 78. minucie.

MKS od początku miał wyraźną przewagę nad TOR-em. Szkoleniowiec dobrzeniaków, Grzegorz Świerczek, nazwał ją przewagą optyczną. – Nasi rywale częściej byli przy piłce, a dla widzów byli bardziej widoczni. Nie umieli jednak wywalczyć stuprocentowej sytuacji, a przez większość meczu grę opierali na strzałach z dystansu i stałych fragmentach – mówi.

TOR również nie potrafił dostać się do pola karnego gospodarzy i realnie im zagrozić. Podobnie jak MKS – stawiał na stałe fragmenty gry i strzały zza „szesnastki”. – Nie mieliśmy wielu okazji z gry, a z naszymi dośrodkowaniami z rzutów wolnych i rożnych dobrze radzili sobie obrońcy i bramkarz, Artur Bikowski – przyznaje Świerczek.

W pierwszej połowie gogolinianie kilkukrotnie mogli wyjść na prowadzenie, ale na posterunku byli obrońcy TOR-u i strzegący dobrzeńskiej bramki Sebastian Grygier. Po przerwie

– Po stracie gola ruszyliśmy do przodu, a ja przesunąłem Viniciusa ze środka do boku, a Pawła Juszczyka z pomocy do ataku. Dzięki temu nasze ustawienie zmieniło się 4-1-4-1 na 4-4-2. Chcieliśmy być groźniejsi w ataku – mówi Świerczek.

Wyrównać mógł Vinicius, ale znajdując się na 8. metrze nieczysto trafił w piłkę i – zamiast posłać ją w bok bramki – skierował ją w golkipera. Okazję z rzutu wolnego miał także Błażej Romanowski, lecz on również futbolówką trafił w sam środek dobrze pilnowanej bramki.

Sobotni mecz dla obu drużyn był pierwszym ligowym spotkaniem piłkarskiej wiosny. Natomiast dla Grzegorza Świerczka był to pierwszy ligowiec na stanowisku trenera TOR-u i pierwszy od marca zeszłego roku bój za sterami czwartoligowca.

Po meczu trener pozwolił sobie na pierwszą dygresję na temat gry swoich nowych podopiecznych. – Grają dobrze w defensywie, ale ofensywnie nie wygląda to najlepiej. Musimy popracować, przede wszystkim, nad kontratakami, żeby trwały dłużej niż do jednego, dwóch podań – przyznał.